RSS
 

Słodsze jabłka to efekt ocieplenia klimatu?

21 sie

Autor: Lestat (Jan Mehlich) (Praca własna) [GFDL (http://www.gnu.org/copyleft/fdl.html), CC-BY-SA-3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/) lub CC-BY-SA-2.5 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.5)], undefinedKażdy starszy człowiek bez wahania powie, że kiedyś owoce były smaczniejsze a pogoda bardziej stabilna. Ja też bez wahania powiem, że kiedyś jabłka były lepsze niż teraz. Choć w moim przypadku i zapewne nie tylko moim jest tak, że wszystko co jedliśmy w dzieciństwie było po prostu smaczniejsze. Wtedy wszystko było jakby lepsze. Mimo tego, że nie jest szczególną nowością stwierdzenie tego prostego faktu (przynajmniej dla mnie jest prosty i faktyczny), że smaki dzieciństwa zawsze pozostaną najlepsze, to naukowcy postanowili udowodnić dlaczego tak jest.
Zajęli się tylko smakiem jabłek i bynajmniej nie w aspekcie psychologicznym, ale zdecydowanie fizjologicznym. Japońscy naukowcy z Japanesse National Agriculture and Food Research Organisation postanowili zbadać zależność między zmianami klimatu a smakiem jabłek. Okazuje się, że ocieplenie klimatu spowodowało rokroczne wcześniejsze kwitnienie jabłoni, zmieniła się również pora powstawania pąków i pełnego kwitnienia. Na smak oraz teksturę jabłek wpływ ma również temperatura podczas dojrzewania owoców. Zespół japońskich naukowców pod przewodnictwem Toshihiko Sugiura po zbadaniu dwóch odmian jabłoni ustalił, że w okresie od 1970 do 2010 roku jabłka stawały się coraz mniej kwasowe, bardziej miękkie a ich miąższ bardziej szklisty. Wszystkie te cechy negatywnie wpływają na przechowywanie owoców.

Zmiany klimatu to jedna sprawa, ale według mnie bardziej istotna z punktu widzenia konsumenta jest „produkcja” nowych odmian, która ma na celu zwiększenie wydajności produkcji, wielkości owoców oraz ich apetycznego wyglądu. Często jednak te zabiegi nijak maja się do poprawy smaku. Ja osobiście nie lubię bardzo słodkich i dużych jabłek, za to wolę te mniejsze i kwaskowate. Wszystko jednak zależy od indywidualnego gustu każdego z nas.

A jakie jabłko Ty byś wybrał/a

 
Komentarze (22)

Napisane przez w kategorii Przyroda, Rośliny

 

Tags: , , , , ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~weska100

    22 sierpnia 2013 o 08:43

    Mój ego-umysł dokonujący wyborów w oparciu o zmysły ( odbierający bodźce zewnętrzne) wybrałby najchętniej jabłko z jabłonki rosnącej na MIEDZY:
    - między polami w pobliżu lasu
    - a jabłonka byłaby pozostałością po starym TAJEMNICZYM OGRODZIE
    - a pola…umiejscowione z daleka od ośrodków miejskich, np. gdzieś na wsi …w górach, np. Świętokrzyskich

     
    • Grzegorz

      22 sierpnia 2013 o 09:51

      Ja znam miejsce gdzie rosną takie jabłonie. Kiedyś w tym miejscu było gospodarstwo, a teraz został po nim tylko stary niszczejący sad z jabłonką, gruszą i porzeczkami. Nie mogę powiedzieć, że jabłka są dobre, bo są strasznie kwaśne, ale ilekroć jestem tam, nie mogę im się oprzeć. Na tym odludziu, te drzewka są świadkami życia ludzi sprzed kilkudziesięciu lat.

       
      • ~weska100

        22 sierpnia 2013 o 11:55

        Mogę SOBIE pomarzyć… tylko po co mi te marzenia?
        Na razie Jest jak Jest. A marzenia…nie są CHWILĄ Teraztotu . A ten DYSTANS (czaso-przestrzenny) między marzeniem a Tu i Teraz , który tworzy w myśli mój ego-umysł – to swoiste ,, cierpienie,,. Więc…. …Pocomito ;)

         
        • Grzegorz

          22 sierpnia 2013 o 14:04

          Więc może warto marzyć tylko o tym, co jest w naszym zasięgu, o tym na co mamy realną szansę. Tylko czy to ciągle byłby marzenia?

           
          • ~weska100

            22 sierpnia 2013 o 16:54

            Czy coś jest w naszym zasięgu? Potwierdzenie lub zaprzeczenie Tego pojawia się tylko w CHWILI OBECNEJ. Gdy marzymy- dochodzi do ,, zejścia z marzeń na ZIEMIĘ,,.Wtedy człowiek koryguje marzenia z tym co JEST. Gdy nie ma marzeń- nie ma co korygować ( bez rozczarowania , że….a myślałem/am….). Jest wtedy tylko czysta -TA CHWILA . Wystarczy być Uważnym, a pokaże czy coś jest w naszym zasięgu…
            A szansa na wszystko pojawia się w każdej kolejnej chwili.

             
          • Grzegorz

            22 sierpnia 2013 o 17:14

            W takim razie trzeba byłoby rozważyć czym jest czas. Czy istnieje tylko chwila obecna, czy też jest to ciąg zdarzeń, które istnieją niezależnie. Trzeba byłoby prześledzić teorię Stephena Hawkinga, On mówi o tym w niezwykły sposób.
            A czym są marzenia?? To nie jest rozważanie dla mnie – przyrodnika, lecz dla filozofów i psychologów.

             
      • ~Bogusław

        25 sierpnia 2013 o 10:33

        Ja też znam takie miejsce i jest tam dokładnie tak jak opisałeś. A jest to w Częstochowie pod lasem pomiędzy Wyczerpami a korytem Warty.

         
        • Grzegorz

          25 sierpnia 2013 o 10:37

          Miejsce które ja opisałem leży na Lubelszczyźnie na granicy wysoczyzny lubartowskiej i pradoliny Wieprza. Takich miejsc jest jednak dużo i tylko w mojej okolicy znam kilka. Tam można usiąść i cieszyć się ciszą.

           
          • ~weska100

            25 sierpnia 2013 o 16:25

            Tak, ta cisza…i pewnie jest i las jest…a jak z …zasięgiem wpis powyżej ? :) I S. Hawkins…jest mi bliski, ale z powodu tych rozważań o czaso-przestrzeni…

             
          • ~weska100

            25 sierpnia 2013 o 16:27

            I znowu ..błąd… Hawking.

             
          • ~Grzegorz

            25 sierpnia 2013 o 17:04

            Jeśli chodzi o pana Hawking`a to jego rozważania to coś na pograniczu wszystkich „odmian” fizyki i filozofii w najczystszym ujęciu. Gdy oglądam filmy w których wypowiada się to jestem pod ogromnym wrażeniem. Dzięki niemu ludzkość zrobiła kolejne milowe kroki do poznania wszechświata.

             
  2. ~Włodek

    25 sierpnia 2013 o 08:34

    Słyszałem, że kiedyś naukowcy z Instytutu Pieniążka (przepraszam, jeżeli nazwę podaję nieprawidło w brzmieniu potocznym) badali czemu jabłka udają sie w Polsce, a nie chcą w Kaszmirze w Indiach, który ma podobne warunki klimatyczne.
    Okazało się, że ważna jest długośc dnia, który w Polsce w okresie kwitnienia drzew i dojrzewania jabłek jest znacznie dłuższy.

     
  3. ~Jerzy

    25 sierpnia 2013 o 08:56

    zaskakujący efekt ale dla idiotów którzy to piszą i idiotów którzy to czytają.trzeba się było w szkole uczyć o fotosyntezie i wpływie słońca na produkcję węglowodanów.

     
    • Grzegorz

      25 sierpnia 2013 o 09:04

      Czy według Ciebie fotosynteza to odpowiedź na wszystko?? A co z fotoperiodyzmem?? Natura jest bardziej skomplikowana nić Ci się wydaje i sprowadzanie wszystkiego do jednego procesu to chyba zbyt duże uproszczenie. Proszę również o nieobrażanie czytelników.

       
  4. ~tss

    25 sierpnia 2013 o 09:44

    Jabłka kwaśne oczywiście. Do różnych dań. Dla przykładu: omlet z kwaśnym jabłkiem – http://www.stachurska.eu/?p=377 .

     
    • Grzegorz

      25 sierpnia 2013 o 09:45

      No i oczywiście do szarlotki :)

       
  5. ~eugeniusz

    25 sierpnia 2013 o 10:16

    Obecnie jabłka i inne owoce są gorsze smakowo, a właściwie kwaśne, bo sadownicy za wcześnie je zrywają i nigdy nie osiągną już własciwego dla nich smaku. Szkoda.

     
    • ~Bogusław

      25 sierpnia 2013 o 10:42

      A z tym jest różnie. Ale zanikają odmiany smaczne na rzecz mniej smacznych ale wydajnych i z błyszczącą skórką. Takie jest moje spostrzeżenie.

       
      • Grzegorz

        25 sierpnia 2013 o 10:46

        Dzieje się tak zapewne dlatego, że ludzie kupując owoce kierują się głównie wyglądem. A nowe odmiany kuszą pięknymi barwami i błyszczącą (a raczej nabłyszczoną) skórką. Niestety nie zawsze idzie to w parze ze smakiem.

         
  6. ~Marcin

    25 sierpnia 2013 o 10:55

    Gdzie się podziały najsmaczniejsze jabłka mojego dzieciństwa zwane „KOSZTELE ” (twardawe,nie za słodkie)?

     
    • Grzegorz

      25 sierpnia 2013 o 10:58

      Kosztele były obiektem pożądania wszystkich dzieci w podstawówce za moich czasów. Niestety dzisiaj w sklepie nie da się ich kupić, przynajmniej ja nigdy ich nie wiedziałem. A smak mają faktycznie niepowtarzalny i te charakterystyczne drobne kropeczki na zielonej skórce. Ehh..

       
      • ~weska100

        25 sierpnia 2013 o 13:29

        Czasem można jeszcze trafić na targu…u rolnika…gdy przy okazji jakaś skrzyneczka mu się uzbiera…. Ale faktycznie są trudno dostępne. Trochę podobne w smaku są ,, Golden delicius,, Tak się mojemu wiewiórczemu smakowi wydaje…Ale to nie to samo..

         
 

  • RSS
  • YouTube