RSS
 

Archiwum - Styczeń, 2015

Żwyność fałszowano od zawsze

29 sty

Fałszowanie żywności wydaje się być domeną naszych czasów. 1,5 kg szynki z 1 kg mięsa, chleb razowy bez mąki z pełnego przemiału i „słynne pytanie ile cukru w cukrze?” A jak było kiedyś?

Ciągle wydaje nam się, że żywność kiedyś była zdrowa i cechowała się wysoką jakością. Marketingowcy również ciągle się do tego odwołują. Jednak czy oby na pewno słusznie? W pewnym sensie tak. Jeśli dany produkt pochodzi z własnej uprawy, chowu czy też przetwórstwa, to można było z dużym prawdopodobieństwem stwierdzić, że „wiem co jem”. Jednak podobnie jak dzisiaj, również kiedyś, dokładną znajomością procesu uprawy i chowu jak również przetwórstwa, mogli poszczycić się tylko niektórzy. Głównie mowa oczywiście o rolnikach i to tylko przy założeniu, że jedzą wyłącznie produkty pochodzące z własnego gospodarstwa. Tak jednak nie jest, ani też nie było. Wszyscy musimy kupować produkty spożywcze,
w całości, lub przynajmniej częściowo, jako uzupełnienie własnej produkcji.

Handel, tak dziś jak i kiedyś opierał się na jednym celu – zarobku. Nic dziwnego, każdy musi się z czegoś utrzymywać i po to właśnie handlujemy. Wiemy również, że uczciwość to cecha pożądana u producenta /dostawcy /sprzedawcy, jednak nie każdy może się nią pochwalić.

Jeśli myślicie, że oszukiwani jesteśmy tylko my i tylko teraz, to czytajcie dalej.

Autor: Smabs Sputzer (www.famigliaesalute.com) [CC BY 3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/3.0)], Wikimedia Commons

Autor: Smabs Sputzer (www.famigliaesalute.com) [CC BY 3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/3.0)]

Już około 2000 roku przed naszą erą
w Indiach oszukiwano na najdroższych tłuszczach roślinnych. Oliwę z oliwek, która była produktem dość ekskluzywnym, „doprawiano” tańszymi olejami roślinnymi. Starożytni Grecy i Rzymianie znani byli
z zamiłowania do szlachetnych win, jednak były one masowo fałszowane, poprzez dolewanie gorszych jego gatunków. Słabej jakości wina były farbowane
i aromatyzowane, by wydawały się lepsze.  Na początku naszej ery, odnotowywano częste praktyki polegające na dodawaniu mielonej kredy do mąki przeznaczonej na wypiek chleba, a do mleka dodawano wodę. Do pieprzu dodawano owoce jałowca a do cennych azjatyckich przypraw, rodzime gatunki ziół. Niektóre średniowieczne metody fałszerstwa nawet przyjęły się w zaskakującej formie. Brytyjczycy dodawali do drogiej kawy cykorie a do herbaty tańsze zioła. Dzisiaj na rynku mamy całkiem spory wybór takich produktów i bynajmniej nie są to fałszerstwa, lecz celowe dodatki.

Wraz z rozwojem nauk chemicznych, fałszerstwo żywności weszło na wyższy poziom. Niestety często również znacznie niebezpieczniejszy i bardziej szkodliwy. O tym warto przeczytać w artykule Michała Pałysa który można odnaleźć tu.

Pamiętajcie, że czym innym jest zafałszowywanie żywności, ale rzetelne wskazywanie składników użytych do wytworzenia danego produktu na jego etykiecie, a czym innym jest fałszowanie jego składu. Coraz częściej czytamy etykiety, to bardzo dobrze. Warto jednak czasami zwracać uwagę na dziwnie niską cenę produktu, która znacząco odbiega od innych. Jednak produkty drogie, również są fałszowane. Czy istnieje więc metoda by ustrzec się przed naciągaczami? Niestety, ale chyba nie jest to możliwe. Możemy natomiast ustrzec się przed nimi w znacznym stopniu, czytając
i analizując ich skład. Nie będziemy mieli jednak stuprocentowej pewności.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii człowiek

 

Czy suplementacja jest bezpieczna?

27 sty

Magnez to jeden z częściej przyjmowanych przez nas składników mineralnych, ale zdecydowanie nie jedyny. Przyjmujemy je z wielu przyczyn, ale większość ma swoje korzenie w chronicznym braku czasu i ciągłym stresie.

Tempo naszego życia wydaje się wzrastać z roku na rok. Taka jest chyba prawda, żyjemy coraz szybciej, co niestety dość często odbija się na naszym zdrowiu. Pomijając wiele czynników, skupie się na niewłaściwym odżywianiu, które przyczynia się do konieczności suplementacji diety.

Suplementacja, to uzupełnianie głównie braków składników mineralnych i witamin w naszej diecie. Czasami jednak odnoszę wrażenie, że za sprawą wszechobecnych i coraz bardziej natarczywych reklam, wydaje nam się, że bez suplementów nie będziemy w stanie normalnie funkcjonować. Tymczasem, wcale nie musi być to prawda. Niejednokrotnie przyjmujemy suplementy zawierające szereg składników, mimo że wielu z nich wcale nam nie brakuje. Większość z nas nie ma odpowiedniej wiedzy (bo nie musi jej mieć) aby precyzyjnie określić na podstawie objawów, których składników nam brakuje. Zwykle bez badań, trudno jest, lub w ogóle nie jest możliwe stwierdzenie niedoborów, o ile nie są one bardzo duże.

Autor: Allan Ajifo [CC BY 2.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/2.0)], Wikimedia Commons

Autor: Allan Ajifo [CC BY 2.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/2.0)]

Tymczasem sprytni marketingowcy oferują nam suplementy inne dla kobiet, inne dla mężczyzn, jeszcze inne dla młodych czy seniorów. Ma to nawet uzasadnienie, pod warunkiem, że naprawdę ich potrzebujemy. Sugeruje się nam, że picie dużej ilości kawy i herbaty powoduje niedobory magnezu – to prawda. Ale czy dwie filiżanki kawy i dwie herbaty w ciągu dnia to dużo? Nie. Nie dajmy sobie też wmówić, że byle jaką dietę opartą na produktach typu „fast” możemy zniwelować przyjmowaniem suplementów, bo tak nie jest. Żeby stwierdzić, jakich składników nam brakuje i czy powinniśmy je suplementować, najlepiej zrobić proste badanie krwi.

Inną sprawą jest wybór właściwego suplementu. Cena wcale nie odgrywa tu najważniejszej roli. Musimy natomiast wiedzieć w jakiej formie dany składnik przyswaja się najlepiej. Nie ma tu co wierzyć sloganom z reklam, nie zawsze są prawdziwe. O przyswajalności magnezu całkiem ciekawie pisze Mateusz Gortat na łamach czasopisma Nauki Przyrodnicze dostępnego tu, warto przeczytać zanim zdecydujecie się na suplementacje.

Niestety ale w dobie internetu, coraz częściej leczymy się z pomocą rad anonimowych użytkowników sieci lub wiarygodnie wyglądającym poradnikom. Niestety rzadko kiedy można uznać te źródła za wiarygodne. Fora internetowe aż kipią od „dobrych rad” na każdą okazję, jednak bardzo często to całkowite bzdury, które powstają na zasadzie „ctrl + c, ctrl + v”, mimo braku odpowiedniej wiedzy w danym temacie.

Pamiętać należy, że przedawkowanie niektórych witamin i składników mineralnych może być groźniejsze w skutkach niż ich niedobór.

Podsumowując: zanim zaczniesz łykać tabletki sprawdź czy są Ci one potrzebne, najlepiej zrób badania; nie wierz reklamom, bo one skierowane są na osiąganie zysków, a nie poprawę Twojego zdrowia; nie lecz się „w internecie” lepiej pójdź do lekarza; pamiętaj o zbilansowanej diecie, jej nie zastąpi żaden suplement.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii człowiek

 

Niektóre popularne gadżety powodują … – czyli słów kilka o „szyi technologicznej”

24 sty

„Szyja technologiczna” to dość nowa przypadłość natury estetycznej. Na czym polega i co ją powoduje? 

Estetyczny lub wręcz dermatologiczny problem który został określony mianem „szyi technologicznej” to przypadłość która związana jest z najnowszymi czasami. Problem polega na występowaniu zmarszczek w okolicach szyi oraz opadającej skórze policzków. Dotyczy osób w wieku 18-39 lat, a więc znacznie wcześniej niż „tradycyjne” zmarszczki.

Autor: flyingpurplemonkeys (The finished Tattoo) [CC BY 2.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/2.0)], Wikimedia Commons

Autor: flyingpurplemonkeys (The finished Tattoo) [CC BY 2.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/2.0)], Wikimedia Commons

Wydawałoby się, że zmarszczki to całkiem normalna rzecz i nie ma co się tym zbytnio przejmować. Jednak w tym wypadku to ich przyczyna wydaje się bardziej ciekawa niż one same. Oprócz tego, że „przypadłość” ta dotyczy młodych osób, to w dodatku tylko tych które posiadają średnio trzy urządzenia cyfrowe takie jak smartfon czy tablet i zerkają na nie około 150 razy dziennie. Tak częste zerkanie na ekran mobilnych urządzeń wydaje się być dziwny, ale wcale taki nie jest. Ostatni obserwując ludzi, mam wrażenie i zapewne nie tylko ja, że znacznie częściej komunikują się za pośrednictwem mobilnych urządzeń niż  bezpośrednio (dotyczy to głównie osób młodych). Przyczyną powstawania tych zmarszczek jest ciągłe zerkanie w dół i zginanie szyi w ten sam sposób.

Oczywiście nie mogło być inaczej – stworzono już krem który łagodzi skutki przywiązania do mobilnych technologii, przynajmniej tak twierdzi Yves Saint Laurent.

Zamiast kupowania drogich kosmetyków zalecałbym więcej kontaktów „twarzą w twarz” bez pośrednictwa urządzeń.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii człowiek

 

Ta żaba posiada kły i rodzi kijanki

15 sty

Niektórzy lubią żaby, inni się ich boją, a jeszcze inni uważają, że pocałowana zamieni się w księżniczkę lub księcia z bajki. Tej żaby lepiej nie całować bo posiada kły i jeszcze jedną szczególną cechę.

Limnonectes larvaepartus to niewielki płaz zamieszkujący indonezyjską wyspę Sulawesi. Posiada on zaskakujące cechy, przynajmniej jak na żabę. Pierwsza rzecz która może dziwić to posiadane kły. Jednak nie ta cecha jest najbardziej zaskakujące. Najdziwniejszy jest sposób rozmnażania.

Autor: Djoko T. Iskandar, Ben J. Evans, Jimmy A. McGuire [CC BY-SA 4.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0)], Wikimedia Commons

Autor: Djoko T. Iskandar, Ben J. Evans, Jimmy A. McGuire [CC BY-SA 4.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0)], Wikimedia Commons

U większości żab dochodzi do zapłodnienia zewnętrznego, kiedy to samiec spryskuje złożone przez samice jaja spermą. Taki sposób rozmnażania znamy dobrze z naszego „krajowego podwórka”. W okresie godowym samce wydają charakterystyczne dźwięki. U kilkunastu gatunków żab dochodzi do zapłodnienia wewnętrznego, a samica rodzi małe żabki.

Limnonectes larvaepartus przyjął nieco inną strategię rozmnażania i jak do tej pory jest jedynym przedstawicielem żab, rozmnażających się w ten sposób. Trzeba dodać, że znanych jest 6455 gatunków żab. U tego gatunku dochodzi do zapłodnienia wewnętrznego, a samica rodzi, nie młode żabki, które są postaciami dorosłymi, ale larwy czyli kijanki.

Jak dotąd nie wiadomo dlaczego taka strategia rozrodcza nie jest bardziej rozpowszechniona wśród płazów. Daje to całkiem spore pole do popisu naukowców. Życzę więc powodzenia.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Zwierzęta

 

Słabsze kości to skutek rolnictwa?

04 sty

Niemal codziennie słyszymy jak ważne jest spożycie niektórych produktów, aby mieć mocne
i wytrzymałe kości. Bzdura? Czy jednak nie do końca?

Kości ludzi łowców-zbieraczy sprzed 7000 tysięcy lat były bardzo mocne, porównywalne z obecnie żyjącymi orangutanami. Tysiąc lat później, ludzie żyjący na tym samym terenie, mieli już znacznie słabsze kości. Co się stało?

Na przełomie 1000 lat, kości ludzi utraciły 20% swojej masy. To mniej więcej tyle, ile kosmonauci tracą w ciągu 3 miesięcy przebywania w stanie nieważkości.  Jest to istotny ubytek, narażający na częstsze złamania i pęknięcia.

Autor: Jordiferrer (Praca własna) [CC BY-SA 4.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0)], Wikimedia Commons

Autor: Jordiferrer (Praca własna) [CC BY-SA 4.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0)], Wikimedia Commons

Jako przyczynę tych zmian, naukowcy wykluczyli dietę. W przypadku przeciętnie odżywiającego się człowieka, nie ma ona istotnego znaczenia, jeżeli nie będziemy brali pod uwagę skrajnych niedoborów wapnia czy też witaminy D. Znacznie ważniejsza jest aktywność fizyczna. Wraz z wprowadzaniem rolnictwa, coraz częściej ludzie mogli pozwolić sobie na odpoczynek. Pokonywane odległości stawały się coraz mniejsze. Mimo że praca była ciężka, to jednak nie dostarczała tak dużej ilości ruchu jak w przypadku zbieraczy i łowców, którzy musieli nieustannie przemieszczać się, a dostarczenie odpowiedniej ilości pokarmu pochłaniało dużo czasu.

Obecnie żyjemy w czasach, które nie sprzyjają wysokiej aktywności fizycznej. To z kolei przyczynia się do ciągłego osłabiania kości. Dlatego warto oprócz dbania o zbilansowaną dietę, utrzymywać odpowiednio dużą aktywność fizyczną, co przyczyni się do lepszego stanu kości teraz, ale przede wszystkim w przyszłości.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii człowiek

 
 

  • RSS
  • YouTube