RSS
 

Archiwum dla kategorii ‘Zwierzęta’

Dokarmianie z głową – ale czym?

07 lis

Tegoroczny listopad nie jest szczególnie nieprzyjazny dla ptaków, więc ich dokarmianie nie powinno być zbyt obfite. Ważne jednak, aby wiedzieć czym można karmić naszych skrzydlatych przyjaciół,
a jakich produktów unikać.

Różne gatunki ptaków, preferują odmienne pokarmy. Jeżeli chcemy zwabić do naszego ogrodu czy balkonu możliwie dużo gatunków ptaków, powinniśmy zapewnić im różnorodny pokarm.

Znaczna cześć ptaków, skusi się na różnego rodzaju ziarna i nasiona. Spośród zbóż spokojnie możemy podawać proso, pszenicę, jęczmień oraz owies, również w postaci płatków. Ponadto możemy skorzystać z szerokiej oferty nasion, roślin takich jak len, słonecznik, mak, dynia, rzepak, rzepik, lub skorzystać z szerokiej gamy gotowych mieszanek dostępnych w sklepach zoologicznych a w sezonie również w większości marketów.

Autor: Matt MacGillivray from Toronto, Canada (house sparrow) [CC BY 2.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/2.0)], Wikimedia Commons

Autor: Matt MacGillivray from Toronto, Canada (house sparrow) [CC BY 2.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/2.0)], Wikimedia Commons

Ptaki chętnie skorzystają też z orzechów laskowych, włoskich oraz każdych innych bez dodatku soli czy innych przypraw. Niektóre gatunki chętnie zjadają owoce jarzębiny, czarnego bzu, aronii, róży, tarniny, jałowca czy też głogu. W mniej mroźne dni, mogą skusić się na kawałki jabłka lub gruszki. W bardzo mroźne dni, wilgotny pokarm jest trudny do zjedzenia.

Sikorki i dzięcioły skuszą się na niesoloną słoninę i smalec. Warto wykonać lub kupić kule ze smalcu z nasionami. Będą one źródłem łatwo dostępnych kalorii, szczególnie cennych w mroźne i wietrzne dni.

Autor: Magnus Johansson (blue tit) [CC BY-SA 2.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0)], Wikimedia Commons

Autor: Magnus Johansson (blue tit) [CC BY-SA 2.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0)], Wikimedia Commons

Nigdy nie podawaj:

- produktów solonych, zepsutych i nieświeżych,

- białego, świeżego pieczywa.

- produktów przyprawionych i słodzonych.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Przyroda, Zwierzęta

 

Ewolucja ich niedotyczy

05 lut

Jak się okazuje niektóre organizmy na Ziemi nie ewoluowały od ponad dwóch miliardów lat, co stanowi prawie połowę historii Ziemi.

Najdłużej niezmieniającymi się, znanymi organizmami na Ziemi są bakterie siarkowe. Szacuje się, że nie uległy procesom ewolucji od ponad dwóch miliardów lat. Obecnie żyjące w mule u wybrzeży Chile bakterie siarkowe są niemal identyczne od ich przodków żyjących ponad dwa miliardy lat temu. Taka sytuacja zasadniczo jest możliwa w sytuacji gdy warunki środowiskowe nie ulegają zmianom. W przeciwnym wypadku, organizmy żywe starają się dostosować do zmieniających się warunków i ewoluują. Środowisko życia tych bakterii jest bardzo trwałe i nie zmieniło się od około trzech miliardów lat. Odkrycie to potwierdza teorię ewolucji, która mówi, że organizmy dostosowują się do zmieniającego środowiska. W sytuacji gdy otoczenie organizmu jest niezmienne, ewolucja nie może zachodzić.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Zwierzęta

 

Te koty żywią się … psami

03 lut

Nie wszystkie koty to kanapowe leniuchy, czekające jedynie na miskę z karmą, odrobiny pieszczot i 20 godzin snu. Dziko żyjące koty to maszyny do polowania i to nie tylko na myszy.

Oczywiście domowe pupile (Felis catus), oprócz przystosowań które czynią z niego prawdziwego zabójcę, krzywdę mogą zrobić głównie domowym meblom, lub nieostrożnym opiekunom. Niektóre z nich są całkiem odważne i bojowo nastawione do tego stopnia, że potrafią poradzić sobie nawet z całkiem dużym napastnikiem. Nie tak dawno internet i telewizję obiegł film ukazujący kota broniącego dziecko przed psem. Szybka i skuteczna akcja puszystego zwierzaka zrobiła wielkie wrażenie również na mnie.

Autor: Fabio Usvardi (Praca własna) [CC BY-SA 3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)], Wikimedia Commons

Autor: Fabio Usvardi (Praca własna) [CC BY-SA 3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)], Wikimedia Commons

Dzisiaj będzie jednak mowa o kotach, które nie tylko są w stanie odeprzeć atak psa, ale nawet regularnie się nimi żywią. Oczywiście nie chodzi tu o nasze domowe pupile Felis catus lecz o Panthera pardus czyli lamparta  (leoparda). Pantera to czwarte pod względem wielkości zwierze z rodziny kotowatych. Pod lupę wzięto ich przyzwyczajenia żywieniowe w rolniczych regionach Indii. Badania ich odchodów wykazały, że nawet 87 % ich diety stanowią zwierzęta domowe (dotyczy dystryktu Ahmednagar) z czego 39% (masy) stanowiły domowe psy. W diecie lampartów znalazły się również domowe o raz dzikie koty, małpy i ptaki.

Znacznie liczniejsze zwierzęta hodowane przez ludzi, takie jak kozy, nie stanowiły tak częstego łupu leopardów. Zapewne ze względu na to, że zwierzęta te na noc są zamykane, natomiast psy nocą poruszają się swobodnie. Niestety badania te pokazują, że dziko żyjące lamparty w znacznym stopniu uzależniły swoją dietę od obecności człowieka. Jest to bardzo niepokojące zjawisko, szczególnie w sytuacji gdy zwierzęta przestają bać się przebywania w pobliżu osad ludzkich. To niesie za sobą ryzyko częstszych ataków tych kotów również na ludzi. Trudno jednak dziwić się samym kotom, którym odbierane jest ich naturalne środowisko życia.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Przyroda, Zwierzęta

 

„Wyprodukowano” komary modyfikowane genetycznie

01 lut

Walka z komarami to trudne i kosztowne przedsięwzięcie. Brytyjska firma ma pomysł jak do tej walki wykorzystać komary GM.

Jednej z brytyjskich firm udało się „wyprodukować” zmodyfikowane genetycznie samce komarów Aedes aegypti. Pierwsze próby prowadzone są już w Brazylii a w planach znajduje się również Floryda. Zmodyfikowane komary mają być alternatywa dla chemicznych sposobów walki z tymi owadami. Wypuszczenie do środowiska zmodyfikowanych genetycznie samców ma zmniejszyć ich populacje i przyczynić się do ograniczenia występowania chorób, które są roznoszone właśnie przez komary.

Autor: James Gathany [Public domain], Wikimedia Commons

Autor: James Gathany [Public domain], Wikimedia Commons

Zasada działania tej metody jest prosta. Zmodyfikowane samce po wypuszczeniu do środowiska naturalnego, mają za zadanie zapładniać samice. Modyfikacja ma jednak spowodować śmierć potomstwa, przed osiągnięciem dojrzałości płciowej. W wyniku działania takich samców, liczba skutecznie rozmnażających się samic powinna zostać znacząco zmniejszona, w konsekwencji czego również cala populacja komarów zostanie zredukowana.

Pomysł choć prosty, zdecydowanie nie jest łatwy do realizacji. Poza tym wypuszczanie do środowiska zmodyfikowanych owadów, budzi spore kontrowersje. Nie będzie możliwości panowania nad nimi, a konsekwencje nie zawsze dadzą się w pełni przewidzieć. Nie sądzę, żeby ktoś dawał 100% gwarancje, że wszystkie osobniki faktycznie okażą się posiadać działający tzw. gen śmierci. Co prawda sam fakt ewentualnego braku modyfikacji nie rodzi żadnych negatywnych konsekwencji, jednak nie da się wykluczyć, a przynajmniej tak mi się wydaje, że takie osobniki czy raczej ich potomstwo będzie bardziej narażone na różnego rodzaju mutacje. Oczywiście jest to z mojej strony pewne czarnowidztwo, jednak pomimo całych dobrodziejstw jakie niesie za sobą biologia molekularna uważam, że takie rozwiązania powinny być poprzedzone wieloletnimi testami w warunkach kontrolowanych.

Zagrożenia są istotne i trudno byłoby je pominąć. Organizacje ekologiczne już protestują, choć jak dla mnie to nie ma większego znaczenia. One zwykle protestują przeciwko niemal wszystkiemu. Twórcom komarów GM trzeba oddać jedno, jeśli ich pomysł okaże się skuteczny, może przyczynić się do znacznego ograniczenia zgonów spowodowanych m.in. dengą na którą obecnie umiera około 5 mln osób rocznie, co stawia tę chorobę w czołówce wśród wszystkich przyczyn zgonów.

Zajęcie stanowiska w tej sprawie, wcale nie jest łatwe, wbrew temu co mówią „(pseudo)ekolodzy”. Na szali mamy z jednej strony miliony ludzkich istnień a z drugiej ryzyko poważnych choć trudnych do przewidzenia skutków ekologicznych.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Zwierzęta

 

Ta żaba posiada kły i rodzi kijanki

15 sty

Niektórzy lubią żaby, inni się ich boją, a jeszcze inni uważają, że pocałowana zamieni się w księżniczkę lub księcia z bajki. Tej żaby lepiej nie całować bo posiada kły i jeszcze jedną szczególną cechę.

Limnonectes larvaepartus to niewielki płaz zamieszkujący indonezyjską wyspę Sulawesi. Posiada on zaskakujące cechy, przynajmniej jak na żabę. Pierwsza rzecz która może dziwić to posiadane kły. Jednak nie ta cecha jest najbardziej zaskakujące. Najdziwniejszy jest sposób rozmnażania.

Autor: Djoko T. Iskandar, Ben J. Evans, Jimmy A. McGuire [CC BY-SA 4.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0)], Wikimedia Commons

Autor: Djoko T. Iskandar, Ben J. Evans, Jimmy A. McGuire [CC BY-SA 4.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0)], Wikimedia Commons

U większości żab dochodzi do zapłodnienia zewnętrznego, kiedy to samiec spryskuje złożone przez samice jaja spermą. Taki sposób rozmnażania znamy dobrze z naszego „krajowego podwórka”. W okresie godowym samce wydają charakterystyczne dźwięki. U kilkunastu gatunków żab dochodzi do zapłodnienia wewnętrznego, a samica rodzi małe żabki.

Limnonectes larvaepartus przyjął nieco inną strategię rozmnażania i jak do tej pory jest jedynym przedstawicielem żab, rozmnażających się w ten sposób. Trzeba dodać, że znanych jest 6455 gatunków żab. U tego gatunku dochodzi do zapłodnienia wewnętrznego, a samica rodzi, nie młode żabki, które są postaciami dorosłymi, ale larwy czyli kijanki.

Jak dotąd nie wiadomo dlaczego taka strategia rozrodcza nie jest bardziej rozpowszechniona wśród płazów. Daje to całkiem spore pole do popisu naukowców. Życzę więc powodzenia.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Zwierzęta

 
 

  • RSS
  • YouTube